In Touch

Jesteśmy dla Ciebie

Okiem przedsiębiorcy – “DOLKA café” cz. 1

Wywiad z Erykiem Alibożek, właścicielem „DOLKA café ”- twórcą teorii “kawołączenia”. Pierwszy raz spotkaliśmy się podczas Festiwal BOSS Rzeszów. Od razu widać było, że jest to człowiek z pasją, dlatego też wywiad musieliśmy przeprowadzić obowiązkowo

MT: Eryku, czym właściwie się zajmujecie?

DOLKA café: Ciężko mi określić co tak naprawdę robimy. No bo okej – parzymy kawę na eventach, weselach, targach itp. – tak. Szkolimy – jak trzeba, to szkolimy. Propagujemy też picie dobrej jakościowo kawy i jej poprawne przyrządzanie – owszem. Co prawda robimy to wszystko, ale dalej gnębiło mnie, że to nie jest do końca to co “Projekt Dolka” ma na celu. Jadąc kiedyś samochodem, analizowałem co i jak robimy, skąd się ta kawa wzięła u mnie: rodzinne spotkania, chillout na tarasie przy “czarnuli”, niekończące się rozmowy z niezwykłymi osobami, wpadającymi kiedyś na szybkie espresso na dworzec, uśmiechy ludzi podczas wesel, gdy otrzymywali wylane na “kapuczinie” serca, rozety, tulipany, kury na podwoziu i bez (taka nasza wariacja), debaty nad tymi kawami i próby rozszyfrowania wspólnie „Jak oni to zrobili?”.

I wtedy właśnie dotarło do mnie co robimy – uprawiamy “kawołączenie”.

MT: Kim jest według Ciebie przedsiębiorca?

DC: Dla mnie przedsiębiorca to marzyciel z uporem. Może jest to połączenie trochę dziwne, ale ja tak to widzę. Ciężko stworzyć własną firmę, do której będzie się wkładało całe serce i wszystkie siły „przez przypadek”.

Może się da, ale wg mnie zakładanie działalności wiąże się na początku z marzeniem o niej. Wiąże się z wizją, którą mamy gdzieś w głowie, która nie daje nam spokoju i myślimy o niej 24 godziny na dobę, ale bez tej odrobiny uporu i konsekwencji takie marzenie może zostać na tym etapie i dalej nie ruszy. Bo nie jest przedsiębiorcą ten, kto ma w głowie jakiś projekt, o którym opowiada wszystkim na około (jaki jest wspaniały), a boi się go rozpocząć. Przedsiębiorca, w którymś momencie bierze wszystko w swoje łapska i robi wszystko, żeby ten projekt stał się realny.

MT: Jakie cechy powinien mieć według Ciebie przedsiębiorca?

DC: O dwóch głównych cechach już wspomniałem wcześniej. Przedsiębiorca powinien mieć w sobie dużą nutę marzycielstwa, bo bez tego nie jest w stanie myśleć otwarcie, projektować rzeczy, na które nikt wcześniej nie wpadł i wprowadzać je w życie. Równocześnie ważne jest, aby był również realistą. Te wszystkie projekty musi przesypywać przez sito realizmu. Nie wszystko co sobie wymyśli się przyjmie. Ważnymi cechami, bez których nie jest w stanie nic zrobić to upór i konsekwencja. Przedsiębiorca, podczas rozwijania firmy, niejednokrotnie spotyka się z oporem, porażkami, nasłucha się, że to co robi nie ma sensu „bo szwagier kuzyna mojego kolegi robił kiedyś coś podobnego i mu nie wyszło”. Jeśli jest pewny swojego, to musi cały czas dążyć do celu. Jasne, nie można być totalnie bezkrytycznym i nikogo nie słuchać, bo otwartość na sugestie ludzi z zewnątrz to podstawa, ale przede wszystkim najważniejsza jest wiara w siebie i w to, co się robi.

MT: Co motywuje Cię do prowadzenia własnej firmy?

DC: Jest kilka czynników. Główny czynnik jest najprostszy. Wydaje mi się, że bez tego czynnika nie próbowałbym cały czas uparcie rozkręcać firmy. Po prostu kocham robić to, co robię.

Kiedyś usłyszałem „rób to, co lubisz robić, a nie będziesz musiał pracować”. Bardzo mi się to spodobało i postanowiłem, że będę robił to, co lubię. Lubię parzyć kawę, lubię pić kawę, sam, z kimś, w milczeniu, podczas rozmowy. Więc stwierdziłem, że będę parzył kawę. Z czasem okazało się, że to przysłowie powinno brzmieć „rób to, co lubisz robić, a będziesz musiał pracować i tak, tylko będziesz czerpał z tego ogromną radość i satysfakcję”. Wielką motywacją do działania jest obserwowanie co z tych wszystkich Twoich działań wychodzi i sprawdzanie, jak na te działania reagują ludzie. I kiedy po raz pierwszy z zaskoczeniem orientujesz się, że to co robisz podoba się innym, działa i ma sens, to robisz to dalej. Zaskoczenie po czasie zmienia się w pewność siebie, niemożliwą satysfakcję i radochę. Kolejnym mega ważnym czynnikiem motywującym mnie do działania jest moja Rodzina. Chcę po prostu w przyszłości mieć dla nich dużo czasu. Teraz na starcie jest z tym ciężko, ale właśnie to pcha mnie do ciągłego rozwoju i powolnego automatyzowania wszystkich moich działań w firmie.

A teraz ciii… bo ten motywator nie może wyjść za daleko. Gdy już raz spróbowało się działalności na własną rękę, pojawia się taki mały diabełek, który stoi za Tobą i “dziabie widełkami” w pewne miejsce. I nawet, gdy pierwsza działalność nie wyjdzie (a moja pierwsza mi nie wyszła) i musisz wrócić do pracy na etacie, on robi takie DZIAB, DZIAB i wtedy wiesz, że musisz wrócić na swoje, bo nigdy nie będziesz w stanie do końca się komuś podporządkować.

Wywiad przeprowadził Maciej Tkacz

Druga część wywiadu tutaj

One thought on “Okiem przedsiębiorcy – “DOLKA café” cz. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *