In Touch

Jesteśmy dla Ciebie

Okiem przedsiębiorcy – “DOLKA café” cz. 2

Część druga wywiadu z Erykiem Alibożek, właścicielem „DOLKA café”. (Pierwsza tutaj)

MT: Jaką największą przeszkodę pokonałeś będąc przedsiębiorcą?

DC: Największe przeszkody siedziały, i w sumie dalej siedzą, w głowie. To walka z własnymi przekonaniami: „nie nadaje się do prowadzenia firmy”, „nie mam do tego smykałki”, „skoro zdecydowana większość ludzi chodzi do pracy i narzeka na nią, to pewnie tak musi być”. Jak wyłożyłem się na pierwszej kawiarence sądziłem, że najgorszy jest brak kasy, zaczęło się narzekanie i zwalanie wszystkiego na to. W końcu zorientowałem się, że twierdzenie „nie mam kasy, bo mi nie wyszło rok temu” jest po prostu głupie i zmarnowałem rok na takim bezsensownym gadaniu zamiast coś zrobić.

Więc teraz walczę z tym, co jeszcze ze starych czasów w głowie siedzi i działam sobie.

In Team: Czy wypalenie zawodowe dotyczy przedsiębiorców?

DC: Szczerze mówiąc, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo nie jestem przedsiębiorcą z długim stażem. Ja w zasadzie cały czas jestem na starcie. Bardzo często pojawia się zmęczenie, ponieważ łączę Dolkę z pracą na etacie, wkurzam się, bo nie mam dni wolnych, ani czasu dla Rodziny. Tylko potem sobie myślę – ok, mogę znowu się poddać, zamknąć działalność i pracować tylko na etacie, wracać do domu po pracy i rozmyślać o tym, jak było fajnie, kiedy pakowałem swój kawowy “cyrk na kółkach” i jechałem np. w Bieszczady poparzyć kawki. Tylko, że wtedy czuje takie DZIAB i wiem, że wrócił “kolega diabełek” i dziś już nie usiądę.

MT: Jakie cztery rady mógłbyś dać początkującym przedsiębiorcom?

DC: Sam jestem początkujący, więc nie chcę się wymądrzać. Na pewno:

1. Pomyśl, co tak naprawdę lubisz robić. Nie musisz być w tej dziedzinie wszechwiedzącym mędrcem. Musisz po prostu to czuć.

2. SPRÓBUJ!

3. Jak nie wyjdzie, to nie obrażaj się na siebie i wszystkich, tylko przeanalizuj, dlaczego nie wyszło i SPRÓBUJ znowu.

4. Cały czas się ucz. Nawet jak w szkole nigdy nie byłeś orłem i nie sięgałeś chętnie do książek, to zobaczysz, że teraz Ci się zachce. Bo robisz to dla siebie i uczysz się tego, co Ty potrzebujesz.

MT: Jakie błędy popełniają młodzi przedsiębiorcy?

DC: Nie wiem jakie błędy popełniają inni, ale wiem, jakie błędy popełniłem ja przy założeniu pierwszej Dolki na dworcu – była ich cała masa. Kompletnie nie przeanalizowałem rynku. Patrzyłem tylko przez pryzmat siebie, bo skoro „ja bym przychodził tu na kawę, to przecież wszyscy będą tu chodzić”, „skoro ja wiem, że mam jedną z najlepszych kaw w Rzeszowie, to wszyscy będą wiedzieć i to docenią” itd. itp. Brak jakichkolwiek podstaw księgowości i wiedzy o papierkach wszelakich. Myślałem, że w prowadzeniu kawiarni najważniejsze jest dobre robienie kawy, a o całej papierowej reszcie nie miałem bladego pojęcia. W końcu błąd, który położył interes najbardziej, to wejście w niego bez jakiegokolwiek zaplecza finansowego – zbyt duża pewność siebie. Wiedziałem, że takie zaplecze jest niezbędne, ale chciałem otworzyć ją jak najszybciej, więc go nie zrobiłem. Dziś analizując sytuację wiem, że gdybym miał kasę na utrzymanie się jeszcze przez pół roku, to „Dolka” na dworcu funkcjonowałaby dalej, ponieważ stali bywalcy wciąż odwiedzali jej progi.

MT: Czy są jakieś miejsca w Rzeszowie, gdzie można się nauczyć przedsiębiorczości? Jak Ty się jej nauczyłeś? Czy w ogóle da się tego nauczyć?

DC: Mimo, że posiadam założoną działalność i stale robię coś, żeby ją rozwijać, dalej mam problem, żeby nazywać się przedsiębiorcą. Jestem po prostu gościem, który uparł się na to, by robić kawę po swojemu. Wszystkiego, co jest mi potrzebne, abym mógł to robić, uczę się na bieżąco – od przyjaciół prowadzących własne działalności, z „Internetów”, z książek, trochę improwizuję, i tak się wszystko jakoś klei.

Wywiad przeprowadził Maciej Tkacz

dolca

One thought on “Okiem przedsiębiorcy – “DOLKA café” cz. 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *