In Touch

Jesteśmy dla Ciebie

Wideo w biznesie – cz 1.

FizjoLady czyli Olga Trybel

WR: Czy wideo jest dobre do promocji biznesu?

OT: Nie wiem czy do promocji biznesu, na pewno w moim przypadku jest to wartość dodana. Ja skupiam się na przekazie informacji w taki sposób, żeby dotrzeć do różnych odbiorców. Staram się dzielić się wiedzą i umiejętnościami najlepiej jak potrafię.

WR: Czy Twoim zdaniem każdy biznes można pokazać?

OT: Skoro mój można, to każdy będzie się nadawał 😉 Moja działka to badania ginekologiczne, to rozmowy intymne, to wiedza, która przez lata była w sferze tabu.

WR: Jak wideo działa w Twojej branży?

OT: Fizjoterapeuci mogą dużo pokazać, na pewno więcej niż w samym tylko opisie. Do tego na takim filmie od razu widać jak i dlaczego coś ma działać, niektóre rzeczy ciężej opisać. Nasze filmiki są to głównie krótkie instrukcje na jakieś tematy.

WR: Czy klientki wolą czytać, czy oglądać?

OT: A to zależy już chyba od indywidualnych preferencji. Dużo piszę, sporo kręcę, żeby każdy odbiorca dostał to, co do niego trafia.

WR: Czy jak zaczynałaś był lęk przed nagrywaniem?

OT: Nie tyle przed nagrywaniem, co oglądaniem tego i swoją własną oceną. Godziny nagrań poszły do kosza, bo nie podobała mi się jakaś jedna głoska czy gest. W końcu puściłam pierwsze filmiki do oceny na różnych grupach na fb i uczyłam się korzystając z feedbacku różnych kobiet. Moje filmiki mają wiele niedociągnięć, ale ludziom podoba się treść, i to ona jest najważniejsza- o tym przekonałam się dopiero dając im te materiały.

WR: Co wg. Ciebie jest najtrudniejsze, aby zacząć?

OT: Zacząć! Pierwsze nagrania to nauka ustawienia światła, mikrofonu, kamerki, obsługa programu do nagrywania. Ale najtrudniejsze to się przełamać i zacząć. Tak jak z bieganiem – prawa noga, lewa noga… I tak do przodu. Najważniejszy jest ten pierwszy krok.

WR: Olga dziękuję Ci pięknie za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *