In Touch

Jesteśmy dla Ciebie

Wideo w biznesie – cz 1.

Kolejnym rozmówcą jest Tomek Buczek prywatnie fan piwa i piwowar domowy. Stworzył projekt jakzrobicpiwo.pl, w ramach którego udostępnia wideo-kurs warzenia piwa domowego oraz prowadzi warsztaty piwowarskie i eventy firmowe, a zawodowo…

przedsiębiorca z 9 letnim doświadczeniem w branży szkoleniowej. Współzałożyciel myVOD – narzędzia do tworzenia własnego serwisu z kursami online bez wiedzy technicznej technicznej oraz portalu Online Courses Space.

WR: Czy sprzedaż wiedzy poprzez wideo jest łatwiejsze od tradycyjnych szkoleń i kursów?

TB: To zależy! Z jednej strony sprzedaż wiedzy poprzez wideo i szkolenia online jest łatwiejsza. Przy takiej formule odpada nam przecież sporo logistyki, jaka jest niezbędna przy stacjonarnych szkoleniach. Potrzebujemy tylko kamery lub telefonu, ewentualnie komputera i programu do montażu materiałów oraz platformy, na której udostępnimy naszą wiedzę klientom. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że każda sprzedaż, niezależnie czy produkt jest offline’owy czy online’owy, wymaga od nas zaplanowania odpowiedniej strategii promocyjnej. I tutaj produkt wideo obowiązują te same reguły co konferencje czy szkolenie stacjonarne. Tego nie ominiemy! 

WR: Szkolenie (kurs) to określona wartość – prawa autorskie, know-how. Czy łatwo jest zabezpieczać wideo przed kradzieżą?

TB: To bardzo ważny temat. Klienci naszej platformy myVOD, tworzący za pomocą naszego narzędzia swoje platformy z kursami często o to pytają. My oczywiście robimy maksymalnie dużo, żeby klienci mieli zabezpieczone materiały. Jednak należy pamiętać, że nie ma 100% zabezpieczenia przed kradzieżą wideo. W obecnych czasach każdy może nagrać odtwarzany na ekranie swojego komputera film za pomocą darmowej lub nisko płatnej aplikacji do robienia screencastów i w ten sposób ukraść naszą wiedzę i udostępnić dalej. Dlatego ja często mówię klientom, że nie istnieje zabezpieczenie, które gwarantuje 100% bezpieczeństwa treści. Warto o tym pamiętać. Moim jednak zdaniem nie warto aż tak mocno skupiać się na tym aspekcie. Znaczenie ważniejsze są wartościowe treści i właściwa relacja z klientem. Jeśli klient nas lubi, ufa nam, a materiały dają mu wartość, to w 99% przypadków i tak zapłaci nam za produkt. Działa tutaj reguła wzajemności.

WR: Panuje przekonanie, że szkolenia on-line są niższej wartości, albo że ceny powinny być niższe, bo nie generują kosztów, jak np. wynajęcie sali. Jak jest Waszym zdaniem – cena taka sama jak szkolenie stacjonarne, czy niższa?

TB: Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Ostatnio mam okazję obserwować, że coraz więcej twórców sprzedaje wysokopłatne materiały w cenie często przekraczającej 1000 zł. Klienci kupują. To są często kursy bardzo specjalistyczne, z bardzo wąskiej dziedziny np: z tworzenia określonego typu makijażu lub z marketingu i sprzedaży w zakładach fryzjerskich.  Po przeciwnej stronie bieguna cenowego będą kursy poradnikowe, z których dowiadujemy się jak coś zrobić, np: jak trenować siatkówkę, jak piec chleb, jak lepić przedmioty z gliny. Te kursy zwykle są dość tanie. Sporadycznie przekraczają wartość 200 zł, a zwykle oscylują w granicy kilkudziesięciu złotych. Moim zdaniem cena powinna być poprzedzona analizą rynku i być dopasowana zarówno do tematyki jak i portfela potencjalnego klienta. Nie ma tutaj jednej złotej recepty. Warto zerknąć na ceny konkurencji, ale też kierować się swoim nosem i intuicją. Można też przeprowadzić mikro-badania w internecie  pytając potencjalnych klientów np: w tematycznej grupie na Facebooku, ile byli by gotowi zapłacić za produkt dający wiedzę X, który byłby w formie kursu wideo. Warto również zwrócić uwagę na aspekt, który znacznie różni szkolenia on-line od fizycznych – najczęściej możemy je powtórzyć dowolną ilość razy bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

WR: Stworzyliście narzędzie, które daje dostęp do możliwość sprzedaży szkoleń online bez konieczności inwestycji we własną stronę, system do logowania, zabezpieczenia, dedykowane narzędzia. Czy zatem coś co można mieć w formie abonamentowej może być tak samo dobre ja indywidualne rozwiązanie?

TB: Wszystko zależy od tego, czego szuka klient. Jeśli nie ma on wiedzy technicznej, a chce uruchomić swój serwis lub platformę z materiałami lub kursami wideo, oczekuje dobrego zabezpieczenia swoich filmów i integracji z najpopularniejszymi systemami płatności online, to nasze narzędzie będzie idealne! Oczywiście zdarza się, że trafiają do nas klienci, którzy oczekują tak zaawansowanych i zindywidualizowanych funkcji i integracji, że nasze narzędzie nie jest im w stanie sprostać. Wtedy możemy zaproponować zbudowanie dla takich osób systemu od zera z dedykowanymi funkcjami, ale to są już duże koszty jednorazowe, na które początkujący raczej nie mogą sobie pozwolić.

Ideą, która przyświecała nam podczas tworzenia systemu myVOD, jest udostępnianie narzędzia do budowy serwisu z kursami za niską miesięczną opłatę. Najtańszy abonament wynosi 47 zł brutto. A jego cena zależy tylko i wyłącznie od ilości opublikowanych kursów w danym serwisie. Im więcej kursów chcemy sprzedawać, tym wyższy trzeba wykupić abonament. 

Cały czas pracujemy nad nowymi funkcjami i integrujemy nasz system z innymi popularnymi narzędziami przydatnymi w biznesie online. Przykładowo w tym roku wprowadziliśmy integrację z systemami do e-mail marketingu – Freshmail i GetResponse. Poza tym staramy się być dostępni dla naszych klientów non-stop i pomagać im w ich biznesie. Zdarza się nam odpisywać na Messengerze myVOD nawet w środku nocy, gdy klient ma jakiś poważny problem. Dlatego uważam, że myVOD w tym momencie może być dobrą alternatywą dla każdeg,o kto nie ma wiedzy technicznej, ale chciałby zacząć sprzedawać swoje kursy w sieci. 

WR: Co poradzicie osobom, które boją się wejść do świata on-line, albo boją się po prostu nagrywać wideo?

TB: Nie ma się czego bać! A jeśli ktoś ma opory przed występowaniem przed kamerą, to zawsze można zacząć od tworzenia wideo w formie wspomnianych wcześniej screencastów. Mówiąc najprościej, screencast jest filmem pokazującym co dzieje się na ekranie komputera. W praktyce najczęściej są to prezentacje lub filmy instruktażowe dotyczące obsługi programów lub systemów jak np. Google Ads. W sieci jest mnóstwo darmowych i nisko płatnych programów do nagrywania screencastów. O kilku napisaliśmy na naszym blogu Jeśli nie czujesz się dobrze “twarzą w twarz” z kamerą to możesz przygotować prezentację np: w Power Point’cie i za pomocą jednego z polecanych programów nagrać screencast. Często prezentacja i Twój głos w zupełności wystarczą!  Poza tym pamiętaj, że na początku bardziej liczy się “jakoś”, niż “jakość”. Badania pokazują, że klienci doceniają obecnie autentyzm, więc wideo nagrane telefonem, bez super oświetlenia jak najbardziej jest ok! Nie potrzebujesz drogiego sprzętu, by zacząć. Siedzę trochę w tej branży i wiem, że zdarzają się kursy, gdzie materiały wideo mają słabą jakość, a i tak sprzedają się za 2000 zł i więcej. 

WR: Dziękuję Tomku za rozmowę.


Artykuł przygotował:

Waldemar Ruszel – przedsiębiorca, trener, rekruter, społecznik, dziennikarz, aktor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *